Cześć!
Dzisiaj chciałbym napisać kilka słów, o tym, dlaczego uważam, że zbieranie banknotów to świetna zabawa, a nawet pasja. Mam cichą nadzieję, że może akurat ktoś zastanawia się czy to hobby dla niego, a ten trochę przydługawy wpis, go przekona, że naprawdę warto zacząć kolekcjonować stare polskie banknoty.
Niby każdy z nas jest inny, ale tak naprawdę łączą nas wszystkich wspólne cechy, potrzeby i zwyczaje. Kolekcjonowanie banknotów zaspokaja aż trzy takie potrzeby człowieka, czyniąc go po prostu szczęśliwszym.
Po pierwsze, od zawsze mamy w sobie potrzebę zbierania czegoś. Już jako małe dzieci zbieramy naklejki, karteczki, zwierzaki i tysiące innych rzeczy (często byle pierdół), tylko po to, aby posiadać kolekcję czegoś. Ciężko to racjonalnie wytłumaczyć, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten który czegoś nie zbierał.
Jest też potrzeba odkrywania nowych rzeczy i poszukiwania „skarbów”. Uwierzcie mi, że zbierając stare polskie banknoty odkryjecie mnóstwo, szczególnie dużo historii, ale również wiedzy o społeczeństwie, ekonomii, a nawet technologii. Tylko od Was zależy jak bardzo się będziecie zagłębiać w te tematy, ale naprawdę można kopać bez końca. No i oczywiście każdy kolekcjoner śni, że kiedyś znajdzie w jakiejś starej książce, na strychu lub w małym antykwariacie banknot, który będzie tym jedynym, najcenniejszym na świecie.
Ostatnia z potrzeb człowieka, o której myślę, wcale nie jest taka oczywista. Otóż, jednym ze sposobów radzenia sobie z trudami dnia codziennego jest system prostych, małych nagród, które dajemy sobie sami, aby się zmotywować do dalszego działania. I nie jest to mój wymysł – tak działa po prostu psychologia i możecie usłyszeć to na każdym lepszym szkoleniu z zakresu przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu 😊 Jedni nagradzają się po pracy piwkiem lub lampką wina (ale tego nie polecam, bo żadnych z tego korzyści, a na dodatek wszystko może się źle skończyć). Inni podróżują, jeszcze inni idą i kupują sobie stosy ubrań, butów lub technologicznych fantów. A co robię ja? Gdyby tylko mam natłok obowiązków mówię sobie, że dam rady, a jak będzie już po wszystkim to uzupełnię swoją kolekcję choćby najtańszym banknotem, którego mi brakuje. I wiecie co? To działa!
Zbierając stare polskie banknoty odkryjecie historię na nowo. I nawet jeżeli jesteście specami od dat, to uwierzcie mi – dzięki notafilistyce i tak dowiecie się masę nowych rzeczy. Dlaczego? Ponieważ w szkołach nikt nie uczy historii ekonomii, a tym bardziej historii pieniędzy, które przecież są z nami od wieków. Dlatego zbierając polskie banknoty na nowo odkryjesz insurekcję kościuszkowską. Na nowo poznasz realia zaborów, powstań a następnie wojen. Zgłębisz gospodarkę Polski międzywojennej. Poznasz historię getta łódzkiego, Wolnego Miasta Gdańsk, „wyzwalania” ziem polskich przez Armię Czerwoną. Dowiesz się jak działał PRL, ale nie tak sloganowo jak wszyscy to wokół wspominają, ale konkretnie, na przykładach ludzi, którzy zbierali pieniądze, aby później je nagle stracić.
W historii polskiego pieniądza papierowego odbijają się całe tragiczne losy naszego kraju ostatnich ponad 230 lat. Dzięki jej poznaniu uczymy się, że pieniądz to tylko pieniądz i w każdej chwili może stać się zwykłym kawałkiem papieru, który ma tylko wartość kolekcjonerską. Ale są i pozytywy – gdy uświadomimy sobie jaki trud przeszli nasi przodkowie, uzmysłowiamy sobie jak dobrze jest żyć właśnie teraz, pomimo wszystkich tych iluzorycznych problemów otaczającego nas świata.
Ale zbieranie banknotów to nie tylko historia kraju czy narodu. Zbieranie banknotów to też sentymentalna podróż do lat dzieciństwa i lat młodości. Kto z nas nie ma swojego ulubionego banknotu, który dostawał za dzieciństwa na urodziny lub komunię? Starsze osoby wspominają banknoty zdobione datą 1948, a ci ciut młodsi te pamiętane dobrze do dziś z późniejszego PRL’u. Biorąc do ręki dobrze zachowany banknot z tych lat nagle przenosisz się kilkadziesiąt lat wstecz i dosłownie czujesz tą radość, że zaraz będziesz mógł sobie nakupować za ten banknot tyle słodyczy, ile tylko zapragniesz😊
Banknoty są małymi dziełami sztuki. Jeżeli tego dotychczas nie spostrzegłeś to tylko dlatego, że nigdy nie przyjrzałeś się dokładnie temu, co każdego dnia trzymasz w ręce. Na co dzień nie uzmysławiamy sobie, że to wszystko co jest na banknotach zostało przez kogoś wymyślone, zaprojektowane, odręcznie narysowane, a później przeniesione na matryce i wydrukowane w taki sposób, aby nikt tego nie mógł podrobić. Nie doceniamy tego, ponieważ jesteśmy już przyzwyczajeni do grafiki komputerowej, wydruków, animacji, ulotek itp.
Warto wziąć sobie do ręki stuletni banknot i zadać sobie pytanie – jak on powstał? Jak to jest możliwe, że bez komputera i drukarki człowiek mógł wytworzyć taki dokument, który jest piękny i który przez tyle lat nie wyblakł i nie zniszczał.
Warto również spojrzeć na najnowsze banknoty (na przykład testowe lub kolekcjonerskie), aby zapoznać się z nowinkami technologii zabezpieczeń i druku. Daję Ci słowo, że będziesz mocno zaskoczony oglądając banknoty pod światłem UV. Albo patrząc na banknot kolekcjonerski z Mikołajem Kopernikiem, na którym zobaczysz zabezpieczenie optyczne z efektem ruchu i głębi oraz obrazem 3D, przedstawiające układ heliocentryczny. Po prostu WOW!
Z biegiem lat poznałem bardzo ważną zasadę życiową – nie rób tego co Cię frustruje. Człowiek ma już wystarczająco wiele problemów w pracy i poza nią, aby mieć do tego frustrujące hobby. I tu właśnie idealnie wkomponowuje się kolekcjonowanie banknotów 😊Dlaczego? Zbieranie banknotów jest zajęciem bardzo relaksacyjnym. Nie ma tu rzeczy, które by Cię zbyt mocno frustrowały. Banknoty nie wołają jeść, nie psują się, nie wymagają dodatkowych nakładów cały czas, oglądając je nie zrobisz sobie krzywdy i możesz o nich zapomnieć nawet choćby na miesiąc, aby następnie powrócić do nich bez żadnych problemów. Nie zajmują też zbyt wiele miejsca i spakowane w ładny klaser mogą sobie tak istnieć, nie zawadzając nikomu miesiące, lata, dekady, pokolenia…
Oczywiście wymaga to dobrego podejścia i chęci kolekcjonowania dla samego kolekcjonowania, a nie zysku. Ale często jest właśnie tak, że jak się zamienia hobby na pracę, to traci to swój urok. Dlatego dobieraj banknoty do swojej kolekcji tak aby Cię to cieszyło, a nie żeby na tym szybko zarobić (spoiler - możesz w ogóle nie zarobić, a nawet stracić). Zbieraj dla frajdy i nie przejmuj się wysokimi cenami najrzadszych walorów, bo jak mówi inna cenna rada życiowa – nie wszystko musisz mieć na własność, aby się tym cieszyć!
Kolekcjonowanie banknotów nie musi się sprawdzać do kupowania ich na necie i wsadzania do klaser jak tylko do nas dotrą. Notafilistyka to wiele, wiele więcej…
Są miejsca na mapie Polski, związane z banknotami, które można pozwiedzać nawet z całą rodziną (niektóre znajdziesz na podstronie 'Ciekawości'). Są stacjonarne aukcje, w których można uczestniczyć, nawet jeżeli nic się nie zamierza kupić. Są grupy, spotkania, wycieczki, spotkania przy piwie i mnóstwo innych eventów, gdzie można się dobrze bawić, rozmawiając przy okazji o banknotach.
Dla mnie osobiście kolekcjonowanie banknotów to odwiedzanie małych antykwariatów i różnych miejsc ze starociami gdziekolwiek jest nawet najmniejsza szansa znalezienia banknotów. Jak tylko zawitam do jakiegoś miasteczka w Polsce to odruchowo szukam szyldów z napisem „Antykwariat”, „Starocie”, „Banknoty”. Wprawdzie w większości takich miejsc słyszę „Niestety banknotami tu nie handlujemy”, ale udało mi już znaleźć parę perełek, gdzie przy okazji sprzedaży różnych dziwnych starych gratów, były i klasery z ciekawymi walorami, do których zapewne nikt nie zaglądał przez bardzo długi czas.
Jakoś tak jest, że wszystko co fajne jest albo zakazane, albo mocno kontrolowane przez system. Próbowałeś się kiedyś wybrać z wykrywaczem metali w poszukiwaniu skarbów? Jak dowiesz się, ile zgód trzeba mieć i jakie formalności spełnić, żeby zrobić to legalnie, to Ci się odechce. Albo może chcesz kolekcjonować złoto? Musisz podawać swój PESEL, zgłaszać nie wiadomo co i gdzie. To może kryptowaluty? Hazard? Nic z tego! Wszędzie czai się albo kara, albo kontrola.
W przypadku kolekcjonowania banknotów nie spotkałem się z jakimiś dziwnymi przepisami. Nie muszę na co dzień śledzić zmian w prawie i sprawdzać czy aby przypadkiem gdzieś nie powinienem zgłosić, że nabyłem nowy walor. Oczywiście obowiązują przepisy podatkowe i te dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej (jeżeli ktoś handluje banknotami w sposób ciągły i zorganizowany), ale jeżeli ktoś tak jak ja po prostu kolekcjonuje, to raczej nie ma się czym przejmować.
Polskich banknotów jest bardzo dużo, niemniej są w miarę porządnie skatalogowane i jestem w stanie je ogarnąć swoim umysłem. W przeciwieństwie do monet, których mam wrażenie są miliony, a do tego co tydzień pojawia się jakaś nowa (nawet nie wiem czy to jakieś kolekcjonerskie czy co). Banknoty jestem w stanie zrozumieć, zapamiętać i jakoś tak po prostu jest ogarnąć. Wiem co mam, czego mi brakuje, co jest w moim zasięgu, a co nie. Nie jest też tak, że nagle pojawi się mnóstwo jakiś nowych banknotów i trzeba będzie przewartościowywać to co się posiada. Dzięki temu czuję względną pewność siebie i spokój 😊
Celowo ten punkt dałem na sam koniec. Wiele osób kupuje banknoty traktując to typowo inwestycyjnie. Moim skromnym zdaniem, aby myśleć o inwestycji i zysku na kolekcjonowaniu banknotów to trzeba myśleć baaaardzo długoterminowo – mam tu na myśli 20, 30 i więcej lat.
Szczerze mówiąc jest wiele innych sposobów inwestowania wolnych środków, które raczej zapewnią lepszy zysk i to w krótszym czasie niż zbieranie banknotów. Zawsze też jest ryzyko, że banknoty podzielą losy nieszczęsnych znaczków pocztowych, które w kilkanaście lat straciły prawie całą swoją wartość kolekcjonerską i teraz nikt ich nie chce. Osobiście jestem zdania, że tak się nie stanie i w perspektywie 20 lub 30 lat stare banknoty zyskają na wartości, ponieważ ludzie będą coraz bardziej cenić rzeczy stare, autentyczne, z duszą i historią. Dlatego kolekcjonuje i nawet nie zastanawiam się nad sprzedażą.
To chyba tyle. I aż tyle. W sumie wyszło mi aż 8 dobrych powodów do kolekcjonowania. A pewnie jest ich więcej, ale musiałbym jeszcze pomyśleć, a obawiam się, że ten wpis jest i tak już długi.
Jeżeli powyższe nie przekonało Ciebie do kolekcjonowania, to już chyba nic nie przekona 😉Ale jeżeli jednak coś w Tobie zaiskrzyło i chcesz spróbować, to cieszy mnie to niezmiernie 😊
Z kolekcjonerskimi pozdrowieniami!
Banknociarz Adam
Chcesz skorzystać z treści zamieszczonych na Banknociarz.pl? Żaden problem, ale nie bądź łobuz i nie rób tego bez mojej wiedzy.
Dużo czasu poświęciłem, aby stworzyć tą stronę i byłoby super, gdybyś udostępnił moje treści za moją wiedzą i z oznaczeniem skąd je wziąłeś. Będę niezmiernie wdzięczny.
Kolekcjonowanie polskich banknotów to świetna frajda i moja pasja. Stworzyłem tą stronę, aby zebrać w niej wszystkie najcenniejsze informacje dla każdego początkującego kolekcjonera. Jeżeli chcesz wziąć udział w tworzeniu Banknociarz.pl to serdecznie zapraszam Cię do kontaktu!
kontakt@banknociarz.pl
A website created in the WebWave website builder